|
Malamut- pies nie tylko pociągowy Agnieszka Faber
Na to pytanie nasuwają się szybkie odpowiedzi: łagodny, lubiący dzieci, taki, który lubi kontakt z człowiekiem. Czy którejkolwiek z tych cech nie posiada nasz malamut? Czy to właśnie nie te cechy wyszczególnione są w psich przewodnikach obok zdjęcia malamuta? Każdy kto go posiada zdaje sobie doskonale sprawę z jego charakteru i wie, że ten pierwotny olbrzym to świetny przyjaciel dla każdego, kto zrozumie jego charakter. Dlaczego więc to nie one są wymieniane jako pierwsze, gdy mowa o pracy z dziećmi ?
Tak niewielka liczba terapeutycznych malamutów powinna cieszyć wszystkich, którym zależy na dobru tej rasy. Popularność labradorów czy golden retrieverów jako idealnych psów rodzinnych spowodowało wzrost hodowli nastawionej na zysk, to natomiast odchylenia w charakterze tych psów w stosunku do cech wymienionych we wzorcu rasy.
Alaskan malamut nie jest idealną rasą do dogoterapii i to z prostej przyczyny - taka rasa nie istnieje. W każdej rasie zdarzają się osobniki wyjątkowo predysponowane do pracy z ludźmi, ale nie ma psa, który dobrze czułby się podczas pracy z każdym schorzeniem. Pies, który świetnie pomaga w ćwiczeniach na motorykę małą dziecku z MPD, może odmówić współpracy dziecku cierpiącemu na autyzm, nie zaakceptować niekontrolowanych odruchów czy niezrozumiałych, gwałtownych odgłosów dziecka. Ważne jest również to, że każdy podopieczny stawia przed nami konkretne zadania i cele do zrealizowania. Osobom przebywającym w szpitalu świetnie poprawi nastrój pies, który spokojnie będzie leżał u ich boku, ale dzieciom z pogotowia opiekuńczego borykającym się z problemami z prawem bardziej przypadnie do gustu pies, który jest energiczny, który popisze się przed nimi kilkoma sztuczkami, pies spontaniczny i eksplorujący otoczenie, taki, który może zaproponować im alternatywny sposób spędzania czasu.
Cechy, które pomagają malamutowi w pracy terapeuty
· Postura:
·
Wielkość: · Łatwość przystosowania się do nowych warunków: Malamut bardzo szybko adaptuje się do nowych pomieszczeń, miejsc, a także ludzi. Choć nie wyobrażam sobie sytuacji , w której oddaję na zajęcia psa osobie nie znającej rasy, to wiem, że mój pies czuje się tak samo dobrze widząc za przewodnika zarówno mnie jak i inne znane mu osoby.
·
Łakomstwo: · Ogólny stan zdrowia: Psy terapeutyczne narażone są często na dużą dawkę stresu, co może wpływać niekorzystnie na samopoczucie a nawet zdrowie psa. Malamuty cieszą się dobrym zdrowiem, co przemawia za ich szkoleniem do dogoterapii. W przypadku programów dogoterapii opracowanych na dłuższy okres czasu ma to jeszcze jedno znaczenie: nie musimy przerywać zajęć i ciągłości programu, jeśli nasz pies przez cały rok cieszy się dobrym zdrowiem.
Cechy, które bardzo utrudniają przystosowanie malamuta do pracy. · Łatwość szkolenia: Przekonanie, że malamuta nie da się niczego nauczyć i że jest to rasa wyjątkowo oporna na wiedzę zostało już dawno zapomniane - na szczęście. Malamuty szkolone metodą klikerową dowodzą również, że ta rasa nauczy się dla nas nawet sztuczek, które na pewno przydadzą się podczas zajęć. Trzeba jednak szczerze powiedzieć, że motywacja malamuta do pracy jest mniejsza niż w przypadku np. labradorów. Malamut o wiele szybciej się znudzi, poszuka sobie innego zajęcia. Nie często też zdarza się, żeby alaskana można było w ciągu 10 minut , które mamy do dyspozycji przed zajęciami, nauczyć konkretnej umiejętności, potrzebnej nam „już, teraz”, np. wchodzenia przednimi łapami na krzesło. Jeśli dodamy do tego wszystkiego szczyptę uporu, to okaże się, że szkolenie malamuta do dogoterapii to wcale nie łatwa sprawa. W zależności od tego, z jakimi podopiecznymi chcemy pracować, mogą nam być potrzebne różne umiejętności, od spontanicznych zachowań do leżenia przez 10 min. w bezruchu- to, czy uda nam się takie zachowania wykształcić będzie wymagało od nas wiele wysiłku i samozaparcia. Czy szkolenie PT jest koniecznie? Jest bardzo.... nieprzydatne podczas zajęć. Niewielu z nas wykorzystuje podczas spotkań chodzenie przy nodze bez smyczy czy zostawanie w miejscu. Bardziej pożądane okaże się przynoszenie przedmiotów, jednak nauczenie tego pozostaje naszym zadaniem. Szkolenie PT pozwoli nam wykształcić z psem więź, przyzwyczaić go do nauki, a w późniejszej pracy łatwo zapanować nad psem, jednak absolutnie nie jest wyznacznikiem tego, czy pies nadaje się do pracy czy nie. · Chęć do zabawy: Malamut może aportować, wiem to z własnego doświadczenia. Jednak musimy zdawać sobie sprawę z tego, ze niewiele jest osobników, które w aportowaniu czy w szalonej pogoni za gumową piłeczką widzą sens spaceru. Wiele malamutów przyniesie zabawkę raz, dwa, trzy razy, ale po 15 minutach spojrzy na nas beznamiętnie i z nadzieją, że wydarzy się coś lepszego - bieg albo chociaż kot na horyzoncie. Podczas pracy bardzo często przydaje się pies, który z przyjemnością się bawi, którego to nie nudzi, który sam zachęca do zabawy i sam organizuje ją dzieciom. W przypadku malamuta zdarza się to rzadko, a jeśli już to nie trwa zbyt długo i entuzjazmu psa może nie wystarczyć dla grupy 15-stki przedszkolaków. · Umiejętność pracy i zabawy w dużej grupie psów: Ten problem dotyczy zwłaszcza samców, jednak nie jest obcy również właścicielom suczek. Pies terapeutyczny nie może przejawiać żadnej agresji w stosunku do innych psów. To, że my - właściciele, terapeuci wiemy, że pies warczeniem ostrzega, a nie atakuje, nie jest tak oczywiste dla dzieci, rodziców czy opiekunów. Malamut może świetnie dogadać się z grupą psów, ale nie może tego robić podczas zajęć. Na zajęcia wprowadzamy psa, którego jesteśmy pewni i który jest przewidywalny. Podczas imprez plenerowych wokół nas przechodzi bardzo wiele zwierząt, często prowadzonych przez dzieci. Malamutom nie obca bywa agresja terytorialna - o miskę, o zabawkę, o przestrzeń - jeśli nie udało nam się tego zachowania pozbyć, unikajmy zabierania psa na takie imprezy. To, że malamuty raz zaakceptowały trzy inne psy, z którymi uczestniczyły wspólnie na zajęciach nie oznacza, że za 4 miesiące dogadają się równie świetnie. My jako przyszli terapeuci musimy mieć szczególną zdolność przewidywania sytuacji konfliktowych, nie dopuszczania do nich, zapobiegania im i mieć w sobie na tyle pokory, by zrezygnować z uczestnictwa psa, gdy nie mamy pewności, ze nie zaprezentuje żadnego niepożądanego zachowania. Dobrze jest zdawać sobie również sprawę z tego, że dzieci zachowują się w stosunku do każdego psa tak samo - jeśli uda im się wcisnąć pomiędzy dwa goldeny zabawkę do przeciągania, będą próbowały to samo zrobić, gdy w grupie pojawi się malamut, a to nie każdemu może się spodobać. Nie każdy malamut będzie beztrosko bawił się z innymi samcami jedną zabawką, zwłaszcza jeśli w pobliżu pojawi się dziecko czy właściciel, o którego uwagę i zainteresowanie trzeba dodatkowo zabiegać. Każdą taką sytuację należy już na godzinę przed mieć w głowie i skierować uwagę psa na cos innego - chwila wystarczy by nasz pies ostrzegawczo mruknął na innego i by dziecko się przestraszyło. · Przewidywalność i próg pobudliwości: Nasz malamut bardzo jasno sygnalizuje nam, kiedy ma dość i kiedy czas skończyć sesję pracy na dany dzień. O ile np. u labradorów łatwo zauważyć to np. w postaci obfitego łupieżu pojawiającego się w ciągu zaledwie kilku minut, to w przypadku malamuta to my jesteśmy zobowiązania do „czytania” naszego psa. Próg pobudliwości malamutów czyli poziom stresu , który pies znosi bez zmiany w samopoczuciu i zachowaniu, nie jest wcale tak wysoki jakby się wydawało. Pamiętajmy, że na stres wpływają nie tylko dźwięki czy ilość osób, ale również np. temperatura. Próg stresu możemy w szczenięciu kształtować i doprowadzić do wysokiego poziomu, jednak malamuty jako rasę nie cechuje wielka wytrzymałość na stres.
Choć wyszkolenie malamuta na psa terapeutycznego to droga długa, wyboista, mozolna, kręta, a na jej końcu nie zawsze czeka sukces, wielu chce jednak spróbować. Aby ze szczeniaka wyrósł bohater potrzebne jest zgranie wielu czynników, a również pomoc matki natury.
Jeśli chcemy, by nasz pies spełnił nasze oczekiwania jako pies terapeutyczny, nie możemy zdać się na przypadek zarówno w wyborze hodowli, szczenięcia czy metody wychowania. Nie łudźmy się, że szczenię, które już pojawiło się w domu, okaże się świetnym terapeutą, bo „taki się urodził”. Predyspozycje do pracy nie są cechą rasy, a efektem pracy od urodzenia szczenięcia do jego dojrzałości. Malamut nie „przeskoczy” pewnego progu umiejętności, nie będzie więc na pewno tak skoczny jak owczarek australijski i tak posłuszny jak owczarek niemiecki. Nie ma też szans na to, że będzie dobrym psem przewodnikiem - nie jest do tego stworzony.
Jak znaleźć i wychować odpowiedniego szczeniaka? Pracę w każdym psem, zwłaszcza „niezbyt predysponowanym” do pracy w tej dziedzinie powinien zacząć hodowca i to tuż po urodzeniu się szczeniąt. Choć jej wpływ jest jeszcze w Polsce nie udowodniony, to nie zauważono również żadnych ubocznych skutków prawidłowo przeprowadzonej Wczesnej Stymulacji Neurologicznej. Ta seria krótkich ćwiczeń , przeprowadzanych między 3 a 16 dniem życia szczeniąt dostarcza maluchom umiarkowanej dawki łagodnego stresu, których nie mogłyby doświadczyć w naturalnych warunkach. Kolejnym istotnym procesem jest szeroko pojęta socjalizacja, najlepiej wg. Programu Złotej Dwunastki, która zakłada zapoznanie szczeniąt do ukończenia przez nie 12 tygodnia życiu z dwunastoma czynnikami z każdej kategorii np. powierzchnie, odgłosy, pojazdy, osoby itp. Socjalizacja jest jednym z ważniejszych elementów szkolenia psa terapeutycznego! Jeśli nie zaczniemy jej od samego początku i nie zainteresujemy się tym, jak robi to hodowca, który ją rozpocznie, mamy mniejsze szanse na znalezienie malamuta, która sprosta oczekiwaniom stawianym psom terapeutycznym.
Psa , który ma spróbować swoich sił w dogoterapii nie
powinniśmy wybierać sami. Hodowca lub trener powinien pomoc nam w wyborze,
przeprowadzić testy psychiczne PAT
lub PAWS i na tej podstawie
wybrać odpowiednie, najlepiej rokujące szczenię. Eksterier szczenięcia nie
powinien mieć dla nas znaczenia. W przypadku malamutów bardzo ważne jest kontynuowanie socjalizacji, gdy szczenię zamieszka w naszym domu. Szczególną uwagę zwrócić należy na kontakty z innymi psami, a także zwierzętami innego gatunku, na zabawę z człowiekiem i z innymi psami. Pies pretendujący do pracy nie może być karany w tradycyjny sposób. Ręka człowieka może mu się kojarzyć jedynie z nagrodą i pozytywnym bodźcem! Jeśli nie mamy cierpliwości by poświęcić czas na szkolenie nieawersyjne, to wybierzmy inna rasę lub zrezygnujmy z pomysłu dogoterapii. Metoda szkolenia psa zawsze pozostaje naszym wyborem, jednak pies, który ma pracować w służbie człowiekowi, który ma znosić duże dawki stresu, często skumulowane w ciągu jednej godziny, nie może kojarzyć ludzkiej ręki z czymś negatywnym.
Niewątpliwie wielką plagą jest w Polsce uprawianie „dogoterapii” na własną rękę, spontanicznie. Sprzyja temu nie uregulowana sytuacja prawna w kraju, brak zarejestrowanego zawodu dogoterapeuty oraz jednolitego systemu szkoleń. Nie oznacza to jednak, że w naszym kraju należy prowadzić zajęcia na własną rękę, bez przygotowania siebie i psa. Istnieje wiele organizacji, na rzecz których możemy pracować i które pomogą nam stać się zespołem dogoterapeutycznym. Bez odpowiedniego przygotowania narażamy naszego psa na stres, który może go przerosnąć, nas samych na konsekwencje prawne w przypadku niepożądanego zachowania psa w stosunku do podopiecznego lub w przypadku nietypowej reakcji dziecka oraz podopiecznych na kontakt z psem, którego znamy tylko my i tylko my jesteśmy go pewni, a przynajmniej tak nam się wydaje.
Jeśli zdecydowaliśmy, że chcemy spróbować swoich sił w dogoterapii znajdźmy najpierw dobrą organizację, taką, która prowadzi szkolenia, która ma doświadczenie i która zrzesza ludzi, z którymi chętnie spędzimy czas. Nie zawsze ta organizacja, która jest wszechobecna w mediach może poszczycić się równie imponującymi doświadczeniami w dogoterapii. Świetnie, jeśli organizacja może przetestować naszego psa (np. podczas Testów Mentalności, sprawdzających stopień zsocjalizowania psa, relację z człowiekiem, predyspozycje), oraz pomóc nam go wyszkolić np. w zamian za pozostanie wolontariuszem danej organizacji. Nie tylko szkolenie psa jest ważne. Zanim skupimy się na edukacji naszego malamuta i pochłonie nas to bez reszty, zadbajmy o naszą wiedze. Na rynku dostępnych jest bardzo dużo szkoleń podstawowych oraz tematycznych, poświęconych konkretnym typom dogoterapii. Ich cena nie jest wygórowana, zwykle są to szkolenia weekendowe, co nie oznacza, że ich wartość jest niewielka. Żadne szkolenie nie zastąpi nam praktyki w określonej fundacji, obserwacji zajęć, układania własnych scenariuszy, współprowadzenia sesji. Sytuacja prawna w Polsce nie zakłada sytuacji, w której jedno szkolenie daje uprawnienia do prowadzenia dogoterapii w dowolnym ośrodku, a organizacja, która w taki sposób zachęca do uczestnictwa w kursie, próbuje nas jedynie omamić.
1. Rodzicu! Nie kupuj malamuta tylko dlatego, że ktoś powiedział, że to świetny terapeuta dla dzieci. Przygotowanie psa terapeutycznego to lata pracy i mnóstwo poświęconego czasu, a efekty często i tak nie są zadowalające. Zanim kupisz psa skontaktuj się z organizacją dogoterapeutyczną w swojej okolicy i zapisz swoje dziecko na zajęcia z psem, przekonaj się na czym to polega, dowiedz się u specjalistów wszystkiego co wiąże się z dogoterapią. 2. Jeśli myślisz o pracy z malamutem przygotuj się do tego i zacznij od wybrania dobrej hodowli. Nie kupuj kota w worku. 3. Nie myśl, że malamut, który nie sprawia Tobie żadnych problemów, będzie świetnym terapeutą. Powierz ocenę predyspozycji swojego psa specjalistom. 4. Jeśli nie jesteś gotowy na mozolny proces szkolenia psa i na poświecenie mu mnóstwa czasu i uwagi - wybierz inną rasę, łatwiejszą w prowadzeniu i wychowaniu, lepiej predysponowaną do dogoterapii lub skorzystaj z pomocy doświadczonego dogoterapeuty i jego psa. 5. Zadbaj o swoje przygotowanie do pracy. Dogoterapia to nie tylko kontakt fizyczny z psem, głaskanie go czy przytulanie, jak każda metoda pracy powinna mieć cel, program i być konsekwentnie przeprowadzana, obserwowana, kontrolowana. Jeśli nie jesteś zawodowym rehabilitantem - zainwestuj w szkolenie dla siebie! 6. Jeśli uważasz, że to pies jest najważniejszy w dogoterapii, w ogóle się nią nie zajmuj. To podopieczny musi skupiać naszą uwagę, a pies stać się narzędziem, dzięki któremu ułatwimy podopiecznym funkcjonowanie, polepszymy standard ich funkcjonowania czy sprawimy, że się uśmiechną. 7. Jeśli świerzbi Cię ręka gdy widzisz, jak Twój malamut psoci lub jeśli wciąż uważasz, że klepnięcie gazetą to dobry znak dla psa, że zrobił źle, nie zabieraj się za dogoterapię. Praca z psem to praca nad sobą. Dopóki nie mamy dość czasu i cierpliwości na to, by wypróbować innych sposobów eliminowania niepożądanych zachowań i dopóki wciąż stosujemy stare, nie jesteśmy gotowi na przygotowanie psa do pracy. 8. Nie ryzykuj i nie wchodź do ośrodków na własną rękę. Dopóki wszystko jest w porządku, Twoje psy i Ty jesteście witani z otwartymi ramionami, jeśli jednak przeoczysz jakiś znak w zachowaniu Twojego psa i zaprezentuje on coś niepożądanego, ucierpi nie tylko Twoja reputacja jako „terapeuty” ale również reputacja rasy. Może również wydarzyć się nieszczęście. Praca w organizacji NIC NIE KOSZTUJE, a zapewni Ci prawne bezpieczeństwo, będziesz ubezpieczony ,przeszkolony, a pies sprawdzony i przygotowany. 9. Pamiętaj, że malamuta można naprawdę wiele nauczyć, jeśli tylko postawi się to sobie za cel i podejdzie do tego jak do kolejnej dziedziny życia, dzięki której można spędzić z psem jeszcze więcej czasu.
Organizacje godne polecenia:
SŁOWNICZEK
Dogoterapia metoda pracy wspomagająca proces edukacji, rehabilitacji i aktywności podopiecznych, wykorzystująca odpowiednio przeszkolone psy. Tę definicję słyszał dziś już prawie każdy miłośnik psów, choć jeszcze 20 lat temu była ona znana jedynie wąskiemu gronu zapaleńców. Z początku ta forma pracy wydawała się idealna do usprawniania osób niepełnosprawnych ruchowo, z czasem objęła także inne schorzenia takie jak autyzm czy zespół Downa, dziś z pomocą psów wspomaga się naukę czytania, a także pomaga osobom z zaburzeniami w sferze emocjonalnej.
Wczesna stymulacja neurologiczna szczeniąt: zestaw 5 prostych
ćwiczeń Bio Sensor, które , jeśli przeprowadzone między 3 a 16 dniem życia
szczenięcia, wykorzystują fakt gwałtownego rozwoju układu nerwowego w tym
czasie, i wpływają korzystnie między innymi na funkcjonowanie układu
krążenia, odporność na stres czy choroby. Ćwiczenia nie sprawiają
szczeniętom żadnego bólu, są to umiarkowane dawki łagodnego stresu poprzez
bodźce dotykowe czy termiczne, których szczenię nie miałoby okazji doznać ze
strony suki. Więcej o WSN:
http://www.psycholog.zoologia.pl/stymulacja.htm
Testy psychiczne
szczeniąt PAWS: w teście tym nie posługujemy się skalą, a oceniamy
tylko reakcję (od doskonałej do obojętnej). Podczas testu PAWS bazujemy na
instynktach psa m.in. łowieckim. Ćwiczenia polegają np. na próbie skupienia
uwagi psa na zabawce, aportowaniu, sprawdzeniu poczucia własności itp. Test
bardzo przydatny, jeśli selekcjonuje się psy do pracy- sprawdza wiele
przydatnych w przyszłości cech.
zdjęcia Agnieszka Faber
|
|
Prawa Autorskie Klub Rasy Alaskan Malamute. Wszystkie materiały zawarte w witrynie oraz w galerii są objęte prawami autorskimi. Nie zezwala się na ich publikację w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody autora. © Copyright 2006 - Klub Rasy Alaskan Malamute |