|
Dogoterapia
Krystyna Jasiczak
hodowla Siberian Husky "Dobry Zaprzęg"
Dogoterapia
to spotkania z psami mające na celu wspomaganie rehabilitacji
w szerokim znaczeniu: logopedii nawiązywania kontaktu z otoczeniem,
socjalizacji, przełamywania barier, a wreszcie sprawiania
przyjemności przez kontakt ze zwierzęciem, jakim jest pies. Moje
spostrzeżenia zebrałam w oparciu o pracę z psami rasy Siberian Husky
w poznańskim przedszkolu specjalnym „Orzeszek”, szkole specjalnej
„Zakątek” oraz turnusach rehabilitacyjnych. Pierwsze dwie placówki
podlegają pod Stowarzyszenie Pomocy Osobom z Zespołem Downa.
|

foto : Krystyna Jasiczak |
|

foto : Krystyna Jasiczak |
Rzucając się na głęboką i szeroką wodę zaczęłam
systematyczne zajęcia w „Orzeszku”, który skupia trzynaścioro
podopiecznych z niepełnosprawnością sprzężoną o upośledzeniu
umysłowym w stopniu znacznym i głębokim. Dodatkowo niektóre dzieci
niedowidzą, niedosłyszą, cierpią na porażenie mózgowe, padaczkę,
sensoryzmy, choroby neurologiczne i genetyczne. Tak więc każdy uczeń
„Orzeszka” i „Zakątka” (dziewięcioro dzieci) ma zajęcia z psami
dostosowane do swoich indywidualnych potrzeb i możliwości. Zajęcia
dzielę na tzw. czynne i bierne. Czynne polegają na świadomych
działaniach, wysiłku jaki uczeń wkłada w kontakt z psem tj.
głaskanie, przytulanie, leżenie obok psa lub na psie (mniejsze
dzieci). Pod wpływem ciepłej i miękkiej sierści, wilgotnego i
szorstkiego języka często obserwujemy rozluźnienie i znikanie
napięcia czy przykurczy. Zaciśnięte dłonie prostują się, a palce
bardziej lub trochę mniej swobodnie dotykają głowę psa. Niektóre
dzieci świetnie wyodrębniają ucho, nos, pysk czy też łapy, a nawet
pazury w przypadku dzieci autystycznych, choć nie zauważają ludzi i
patrzą poprzez nich są zdolne skupić wzrok i uwagę na chwilę na
czworonogu. Znajdują obrożę, metalowe koło prowadząc rękę za
wzrokiem. W przypadku dzieci cierpiących na skoliozę, przykurcze,
deformację ciała masaż za pomocą lizania przez ciepły i szorstki
język przynosi przyjemne doznania – zauważam reakcję mięśni i
odprężenie ciała. Dzieci sprawniejsze mogą karmić lub czesać psa,
ćwicząc manualną sprawność rak. Ogólnie na zajęciach, podczas
których biorą udział psy dzieci często wyciszają się, relaksują,
niektóre przestają krzyczeć, znajdują ukojenie. Bardziej sprawne
intelektualnie zapamiętują imiona psów i świetnie je rozróżniają
(choć mojego imienia nie pamiętają).
Podczas letniego turnusu po czwartym spotkaniu
dziewczynka powiedziała ,,hau”, a trzeba tu dodać, że dotychczas nie
było z nią kontaktu werbalnego. Zajęcia bierne to te, gdzie na pozór
nic się nie dzieje. Psy chodzą lub leżą po prostu są, dzieci siedzą
w fotelikach lub leżą na materacach rzucają na nie tylko spojrzenia
swoimi oczyma o zawężonym polu widzenia. Obecność psa powoduje
uśmiech, pomruk zadowolenia – niby niewiele, ale są to oznaki
radości.
|

Krystyna Jasiczak - V-ce Mistrzyni
Świata w Bikejoring - na zdjęciu ze swoimi psami, foto
KRAM |
Praca z takimi dziećmi to ogromne wyzwanie. Zajęć nie można z góry
zaplanować. W zależności od nastroju dziecka i psa – też żywej
istoty mającej swoje uczucia i emocje – improwizujemy by dzieci
skorzystały z nich jak najwięcej, a żeby nie nadszarpnąć
wytrzymałości i zaufania psów. Nie będę opisywać wszystkich ćwiczeń,
technik i zabaw z psami, bo to temat odrębny.
Pracuję z dwoma lub trzema psami w zależności od
możliwości, zarówno lokalowych, jak i samych dzieci. Moje stado
liczy pięć psów rasy Siberian Husky: dwie suki oraz trzy psy w
różnym wieku. S. H. jest to rasa pierwotna od dawien dawna dobrze
współpracująca z człowiekiem, nie przejawiająca agresji w stosunku
do człowieka – choć zawsze zastrzegam, że może być pierwszy raz –
tak jest uczciwie, ponieważ psy jak już wspomniałam mają swoje
uczucia i emocje są żywymi istotami i ktoś mówiący, że jego pies nie
ugryzie jest bardzo odważny, bo tego nigdy nie wiadomo. Moje psy są
od szczeniaka wychowane z ludźmi, a co najważniejsze z moimi
dziećmi.
Do dogoterapii pod względem cech rasy huski
nadają się bardzo dobrze, ale nie wszystkie wykazują cechy
osobnicze odpowiednie do tak odpowiedzialnej pracy, jaką jest
dogoterapia. Ja indywidualnie rozpoznaję i dobieram psy do
konkretnych zajęć. Jedne są bardziej odporne na ciągnięcie za
ogon, szarpanie za sierść, szczypanie, wkładanie palców do ucha
itp. Inne szybciej się męczą układaniem na ich ciele bezwładnego
dziecka, a właśnie z takimi dziećmi na psie wykonujemy konkretne
ćwiczenia. Obserwuję reakcje, zarówno dzieci, jak i psów by nie
nadużyć wytrzymałości i zaufania moich psów. Z tą rasą obcuję od
momentu pojawienia się naszej pierwszej suczki, czyli dziewięciu
lat. Myślę, że znam je na tyle dobrze i rozumiem ich zachowanie
oraz potrzeby, by móc bezpiecznie prowadzić zajęcia.
Jak wspomniałam moje psy odpowiednio reagują na
dzieci, są odporne na zmęczenie i stres związany z pracą z
niepełnosprawnymi, są odporne na tłok, nie wykazują lęków na krzyki
i nieskoordynowane ruchy chorych dzieci. Podczas moich zajęć dzieci
są często z nauczycielem lub rehabilitantem i to właśnie oni
potrafią ocenić przydatność psów, ponieważ znają dzieci z
codziennego pobytu w szkole lub przedszkolu i sami widzą konkretną
reakcję lub poprawę, której ja – nie znając jeszcze dziecka –
mogłabym nie dostrzec.
Na podstawie pracy w wyżej wymienionych placówkach
stwierdzam, że moje stado pozytywnie działa na emocje wzmacnia
poczucie wartości, pies jako zwierzak nie zauważa ułomności i
akceptuje dzieci takimi jakie są, daje się głaskać przez rękę z
pokurczonymi palcami jak i tę spoconą z wysiłku. Daje ciepło i
puszystość futra wszystkim, którzy chcą się przytulić bez względu na
wygląd zewnętrzny, nie zauważa deformacji lub wad w budowie,
zniekształconych twarzy. Dają całego siebie merdającego ogonem na
dzień dobry i witającego lizaniem po ręce, daje radość zapomnienie
wspiera realizowane programy rehabilitacyjne, daje motywacje do
wysiłku, potem nagrodę. Wpływa korzystnie na podniesienie własnej
oceny wartości – dzieci czują się akceptowane i po prostu lubiane.
Jedna z mam „orzeszkowych” twierdzi, że jej dziecko we wtorki wraca
do domu szczęśliwe, bo to właśnie w ten dzień odbywają się zajęcia
ze zwierzętami: dogoterapia i hipoterapia. To najlepszy przykład na
pozytywny wpływ zwierzaków w naszym życiu i sens pracy w chwilach
zwątpienia. Dzięki tej pracy uczę się stale moich psów, choć znam je
tyle lat, potrafią mnie jeszcze mile zaskoczyć, a dzięki otwartości
„Orzeszka” i „Zakątka” na wszelkie metody rehabilitacji, możemy
razem uczyć się jak oprócz mozolnej pracy w dziedzinie rehabilitacji
przynosić radość i szczęście, bo cóż jest piękniejszego niż te
uśmiechy?
|