|
Jak z pluszaka zrobić zaprzęgowca? Beata Patrzałek
Często dzieje się tak, że wchodząc w posiadanie malamuta nie zdajemy sobie w pełni sprawy czym to grozi. Właściwie w myśl przepisów BHP szczeniaki malamucie powinny być sprzedawane z metka „Hazard Product”. Dlaczego? Bo malamuty uzależniają!
autorka ze swoimi psami po wyścigu, foto KRAM
Mechanizm z reguły jest taki : zauroczeni ich pięknem , charakterem i miłością jaką nam okazują zaczynamy zagłębiać się w szczegóły. Zapisujemy się na kolejne fora dyskusyjne, wstępujemy do klubów, jeździmy na wystawy. Stopniowo malamuci temat pochłania nas coraz bardziej. Nagle, niepostrzeżenie , w naszym domu pojawia się drugi malamut. I jeśli lubimy ruch i aktywny wypoczynek a do tego naczytaliśmy się o zdobywcach Alaski, morderczym wyścigu Iditarod i znamy na pamięć film „Iron Man” i temu podobne, zaczynamy kombinować jak tu z naszych pluszaków zrobić psy zaprzęgowe? Od czego zacząć?
Sprzęt
Starajmy się by sprzęt był dobrej jakości. Nie muszą to być najdroższe firmy. Ważne żeby karabinki były solidne, nie zacinały się ( najlepsze są mosiężne) a liny mocne i nie poprzecierane. Uprząż podszyta polarem nie sprawdza się bo długo schnie, łatwo „nabija się” w nią sierść i szybko nabiera zapachu stęchlizny.
Zanim podepniemy psy do wózka (lub sań) musimy przyzwyczaić je do noszenia uprzęży, do tego , że coś się za nimi wlecze i hałasuje, i do komend, które powinny wykonywać jednocześnie. Trzeba pamiętać o jednym : jazda na dwóch psach to ,zwłaszcza we wczesnym stadium treningu , dużo biegania.
Nauka ciągnięcia Proponuję zacząć od tego by na spacerach wydawać psom komendy ( prawo, lewo, naprzód , stój) i głośno chwalić za prawidłowe reakcje. Można zacząć od nauki indywidualnej: pies w szorach ciągnący np. oponę (wagowo dobraną do jego wieku i siły). Na początku pies może reagować niepewnością lub strachem na hałas jaki wydaje ciągnięty przez niego przedmiot. Trzeba go łagodnie przekonać , że nic złego się nie dzieje i chwalić gdy podejmie próbę ciągnięcia bez oglądania się na to co jest za nim.
Praca w parze Jeżeli już oba nasze psy mniej więcej rozumieją w czym rzecz zaczynamy uczyć je pracy w parze. Spinamy psy łączówką , podpinamy do cięższej opony i truchtamy za naszą dwójką wydając komendy i głośno chwaląc za poprawne ich wykonanie. Dobrze sprawdza się tu pas maszerski, do którego przypinamy linę łącząca nas z psami (lina powinna być podpinana do opony , nie do obroży psów) , mamy dzięki temu wolne ręce.
Nie polecałabym podpinania dwóch , niedoświadczonych psów do roweru. Łatwiej jest korygować ich pracę biegnąc za nimi. Podczas takiej nauki karcimy psy za zbaczanie z trasy, znaczenie terenu, wąchanie poboczy i interesowanie się otoczeniem, natomiast głośno chwalimy gdy wykonują nasze polecenia i biegną naprzód w wyznaczonym kierunku. Ja zawsze indywidualnie zwracam się do każdego psa używając jego imienia ( np. „Chugi – naprzód!" , "Toro – nie wolno!” gdy ten chce w danym momencie powąchać coś po drodze), one doskonale wtedy się orientują czego, od którego z nich wymagam.
Jazda na wózku Następny etap to jazda na wózku . Do jazdy na dwóch psach wystarczy „trójkołówka”. Kupując wózek trzeba zwrócić uwagę na kilka istotnych elementów :
Zanim przypniemy do niego psy proponuję pojeździć najpierw na samym wózku . Ważne jest aby ciężar ciał był równomiernie rozłożony na obu stopach. Kolana lekko ugięte. Błędem jest kurczowe trzymanie się kierownicy. Dobrze jest przećwiczyć jak daleko można wychylić się na zakręcie oraz nauczyć się zeskakiwania z wózka w sytuacjach „kryzysowych” .
Musimy również zaopatrzyć się w linę startową ze specjalnym karabinkiem , który można odpiąć jednym szarpnięciem. Taką linę jednym końcem przywiązujemy do czegoś stabilnego ( drzewo, samochód, szpilka od stake-aut’u, itp) a przy pomocy „szybkiego” karabinka przypinamy ją do wózka. Najlepiej w miejscu gdzie będzie nam łatwo sięgnąć , trzymając druga ręką kierownicę. Dopiero gdy wózek jest przypięty, zaprzęgamy psy.
autorka na zawodach w Dziergowicach, 2006r, foto KRAM
Trasa Istotną sprawą jest wybór trasy, po której będziemy biegać. Zwłaszcza w początkowym okresie nauki powinna przebiegać w miejscu gdzie psy nie będą rozpraszane przez np. spacerowiczów czy inne psy szczekające za ogrodzeniem. Powinna być wyraźnie wytyczona. Idealne są do tego celu dukty leśne. Kolejna sprawa to podłoże. Uważam, że psy mogą biegać po wszystkim, ale na początku unikajmy kamienistych dróg. Bieganie po asfalcie tez nie czyni im krzywdy pod warunkiem , że nie jest rozgrzany i nie parzy w łapy. Im więcej psy biegają, tym bardziej twardnieje skóra na poduszkach ich łap i tym bardziej jest odporna na ścieranie i skaleczenia.
Należy zwrócić uwagę na temperaturę otoczenia i na wilgotność. Dystans trzeba dostosować do wieku i kondycji psów. Zbyt długa trasa, zwłaszcza dla młodych psów staje się nudna po pewnym czasie i zamiast ciągnąć zaczynają szukać rozrywki po bokach.
Zawsze na trening zabieramy wodę i tyle misek ile jest psów.
Bardzo pomocną rzeczą jest stake-out czyli „przenośny uwiąz dla psów”. Jeśli go nie mamy wystarczą smycze, którymi przypniemy psy np. do drzewa w chwili gdy przygotowujemy sprzęt do jazdy.
- - - - - -
Jazda psim zaprzęgiem potrafi dostarczyć wielu , ciekawych przeżyć i doznań. Naczelną zasadą jest wykazanie się „ anielską cierpliwością” i ogromną „silą spokoju”. Jeśli psy się poplączą nie warto na nie krzyczeć i wyzywać. To niczego nie zmienia, najwyżej spowoduje, że się na nas obrazą i nie będą chciały dalej pracować. We wszelkich nagłych wypadkach tylko spokój może nas uratować. Do zobaczenia na szlaku! |
|
KLUB RASY ALASKAN MALAMUTE - HOME Prawa Autorskie Klub Rasy Alaskan Malamute. Wszystkie materiały zawarte w witrynie oraz w galerii są objęte prawami autorskimi. Nie zezwala się na ich publikację w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody autora. © Copyright 2006 - Klub Rasy Alaskan Malamute |