Młodzi trenują - relacja z obozu kondycyjnego kadry juniorów


Patrycja Palarz

 

Koniec wakacji wszystkim kojarzy się z szałem zakupów podręczników szkolnych... Lecz nie juniorom Kadry Polski w Sporcie Psich Zaprzęgów, bowiem 20 sierpnia zaczęliśmy zgrupowanie kondycyjne w malowniczym miasteczku Ińsko w samym sercu Ińskiego Parku Krajobrazowego. Mieszkaliśmy w miejscowym przedszkolu mieszczącym się przy Centrum Oświatowo- Kulturalnym. Z okien naszych sal widzieliśmy piękne jezioro Ińsko i wyspę Sołtyski, która jako jedyna w Polsce się „porusza”.

 

Codzienna pobudka o godzinie 7:30 była czymś strasznym... Jednakże byli i tacy, co już o godzinie 7:00 byli na nogach (i chwała im za to). O 8:00 był czas na poranną rozgrzewkę (małe ćwiczenia biegowe, rozciągające, rozluźniające). Jednak chyba najbardziej nie lubianą częścią dnia był trening lekkoatletyczny (choć i byli tacy co go wprost uwielbiali). Z drugiej strony mogliśmy się przy okazji napawać pięknymi widokami lasów, po których biegaliśmy. Na kolejne części dnia też oczywiście mieliśmy zapewniony ruch, czy to w postaci kolejnego treningu, czy też różnych gier zespołowych. W pierwszych dniach obozu wszyscy mieliśmy zakwasy, niektórzy nawet drobne kontuzje. Lecz z dnia na dzień nabieraliśmy lepszej formy, a nasze kontuzje można było policzyć już tylko na palcach jednej ręki. A to wszystko dzięki naszym trenerom: p. Tomaszowi Radłowskiemu i p. Ryszardowi Jamroży, którzy wyciskali z nas ostatnie poty, by doprowadzić nas do tak świetnego efektu, jakim teraz możemy się pochwalić. Nie można również zapomnieć o naszych wspaniałych wychowawcach: p. Zuzanna Świniarska i p. Henryk Kłoska, to przecież oni dzielnie wyciągali nas codziennie z łóżek i pilnowali czystości w naszych salach (z różnym efektem).

 

 Prócz codziennych treningów mieliśmy również zapewnione inne atrakcje. Kilka razy byliśmy na plaży odprężyć się po treningu, zażywając kąpieli w niesamowicie czystej wodzie jeziora. Mieliśmy również wycieczkę do Szczecina, której największą atrakcją niestety było centrum handlowe Galaxy, a to z powodu deszczowej pogody, która uniemożliwiła nam zwiedzenie tego pięknego miasta. Ale i tak z pewnością wszystkim podobał się wyjazd, zważywszy na to, że ten dzień był wolny od treningu.

 

Świetną zabawą było też opłynięcie na kajakach i rowerkach wodnych wyspy Sołtyski, co było nie lada wielkim wyczynem. Zostaliśmy również zaproszeni do domu p. Jamrożego gdzie mogliśmy podziwiać jego stadko piesków i szczeniaczki oraz liczne nagrody jego i jego syna Tomka. Mieliśmy również 2 dyskoteki, które jak najbardziej można zaliczyć do udanych. Przed jedną z nich córka pana Jamrożego, Gosia i jej koleżanka Natalia, zaśpiewały dla nas kilka pięknych piosenek z repertuarów polskich wykonawców.

 

W drugim tygodniu obozu mieliśmy przyjemność uczestniczenia w zajęciach z panią Katarzyną Kiryczun. Uczyła nas kultury zachowania na zawodach psich zaprzęgów, pomagała doskonalić umiejętności kontaktów z psami. W świetlicy mieliśmy okazję zobaczyć ciekawe filmy, np.: „Ostatni husky”, a także filmy dokumentalne o światowej sławy wyścigach: Iditarod i Alpinrod.

 

Nikt chyba nie przypuszczał, że tak się wszyscy ze sobą zżyjemy. Już w przedostatni dzień obozu była drętwa atmosfera, a to dlatego, że kilku uczestników miało wyjechać jeszcze tego wieczoru. W ostatni dzień już nikomu nie było do śmiechu, chodziliśmy tacy przybici faktem, że trzeba wrócić do domu, że za kilka dni zacznie się szkoła. Po śniadaniu udaliśmy się na uroczyste pożegnanie, na którym pan Jamroży podsumował naszą pracę i wkład jaki włożyliśmy w treningi. Dostaliśmy pamiątkowe broszury i plakietki z okazji 60- lecia szkoły podstawowej w Ińsku, a także pluszaki. Nasi wychowawcy w dowód uznania dostali piękne prace malarzy, którzy przyjeżdżają do Ińska uwieczniać na płótnie piękne widoki tego malowniczego miejsca.

 

To miejsce będzie mi się kojarzyć nie tylko z wielka harówką, ale także z wieloma przyjaźniami, które zawarłam. Po wspólnie spędzonych chwilach zostały nam setki zdjęć i piękne wspomnienia, których nie zapomnę do końca życia.

 

 

O tym jak trenowali Juniorzy czytaj tez na stronie Polskiego Związku Sportu Psich Zaprzęgów! Polecamy!

 

 


Prawa Autorskie Klub Rasy Alaskan Malamute w Polsce. Wszystkie materiały zawarte w witrynie oraz w galerii są objęte prawami autorskimi. Nie zezwala się na ich publikację w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody autora.