|
Jana Wiśniewska
www.malamuty.om.pl
Przed 35 tysiącami lat ludzie migrując z Centalnej
Azji przekroczyli Cieśninę Beringa wraz ze swoimi psami w typie
szakala (Canis aureus). Psy te, krzyżowane z arktycznymi
wilkami (Canis lupus) ewoluując na przestrzeni wieków dały
początek rasom arktycznym, między innymi malamutom. W epoce neolitu,
3500 - 2000 lat p.n.e., wykształcił się charakterystyczny typ psów
północnych, który przetrwał do dnia dzisiejszego. Psy w typie
malamuta istniały więc już przed pięcioma tysiącami lat. Północne
szpice charakteryzujące się szorstkim, kudłatym futrem, szpiczastym
pyskiem i zakręconym nad grzbietem ogonem, występowały praktycznie
we wszystkich możliwych umaszczeniach.
Od samego początku istnienia Inuitów towarzyszyły im
psy, tysiące lat przed wynaleziem sań. Bez nich podróż i polowania
byłyby niemożliwe - człowiek w żaden sposób nie przetrwałby w
Arktyce bez psów, nie mając żadnego środka transportu na bezkresnych
śnieżnych pustyniach, które musiał na długich trasach przemierzać w
poszukiwaniu zwierzyny. Dowody archeologiczne wskazują, że zaprzegi
jakie znamy obecnie mogły być użyte nie wcześniej niż 300-500 lat
temu, aczkolwiek wcześniej używano psów jucznych i travois -
dwóch żerdzi, któych końce połączone były nad grzbietem psa, a drugi
koniec ciągnął się po ziemi, pomiędzy nimi mocowano ładunek. Psów
używano także przy zdobywaniu pożywienia - polowano z nimi na
niedźwiedzie polarne i inne arktyczne ssaki.
Kiedy człowiek zasiedlił obszary dalekiej Północy,
zaczął kształtować psy zgodnie z różnymi potrzebami, wyłąniając w
ten sposób poszczególne rasy. Także Malehmiuci wyhodowali stopniowo
psy w swoim własnym typie, silne, wytrzymałe i potrafiące doskonale
pracować przy oszczędnym wyżywieniu. Po upolowamiu dużej zdobyczy
psy transportowały mięso do osady. Kiedy w danym rejonie brakowało
żywności, całe osady pakowały swój dobytek na psy i przenosiły się
gdzie indziej. Psy ciągnęły lub niosły ładunek, a człowiek szedł
przed nimi w rakietach śnieżnych torując drogę w śniegu, by psom
łatwiej było pokonywać szlak. To tłumaczy dlaczego potrzebowano psów
silnych i potrafiących przemierzać długie trasy, ale ich szybkość
nie była już istotna - psy poruszały się w umiarkowanym tempie, tak
by ładunek dotarł na miejsce nienaruszony. Żadna inna rasa na
świecie nie dorówna dziś malamutom w długotrwałym ciągnięciu
ciężkich ładunków - do tego zadania zostały one wyselekcjonowane w
doskonałym stopniu.
Mahlemuckie osady znajdowały się wokół Kotzebue Sound w
północno-zachodnej części Alaski i tam właśnie narodziła się rasa
alaskan malamutów. Niektórzy z eksploratorów opisują też podobne psy
na terenach wybrzeża bardziej na południe. Najwyraźniej ludzie i ich
psy migrowali w te rejony, gdzie bylo wiecej pożywienia. Przybrzeżne
tereny miały więcej do zaoferowania - bogactwo ryb i zwierzynę
zmieniającą się wraz z porami roku. Wszystko to sumujac się miało
wpływ na zasięg populacji psów zarówno na północ jak i na południe
od pierwotnych osad wokół Kotzebue Sound. Malamuty doskonałego typu
spotkać można było na tych terenach aż do połowy lat
sześćdziesiątych.
Inuici Mahlemut znani też jako Kuvanmiut albo Kobuk, wiedli życie o
stosunkowo dobrym standardzie, pracowali ciężko i wciąż rozwijali u
swoich psów siłę, inteligencję i niezawodnoś©ć na coraz wyższym
poziomie. Zwykli mawiać, ze psy sa najedzone tak często, jak często
oni sami posilają się na szlaku. To humanitarne podejście
zaprocentowało w temperamencie alaskan malamutow - mają one,
podobnie jak samojedy, lepszy charakter niż pozostale arktyczne psy
pociągowe, są bardziej kontaktowe, towarzyskie, przyjazne wobec
ludzi. Kiedy sobie uświadomimy, jak wiele pracujących psów bylo
fatalnie traktowanych, niedożywionych i eksploatowanych ponad miarę,
trudno byc zaskoczonym, ze wiele arktycznych ras ma złe
usposobienie. Malamute byli natomiast życzliwi i łagodni wobec
swoich psów, które w związku z tym borykać się musiały jedynie z
surowym klimatem, a nie z okrutnymi praktykami jak u niektórych
innych ludów arktycznych. W innych plemionach było z tym o wiele
gorzej.
Chore psy były porzucane. Zdarzało się, że
nieposłuszny pies zostawiał na szlaku krwawy ślad po obcięciu ogona
lub był duszony do utraty nieprzytomności. Powszechną praktyką było
dotkliwe bicie psów na przykład hamulcem sań. Psy gryzące uprząż
były wieszane by straciły przytomność, po czym wybijano im tylne
zęby. Koriaci ucinali wykastrowanym psom ogony, wierząc, że będą
dzięki temu szybsze. Mieli także zwyczaj trzymania szczeniąt w
ciemnych dołach w ziemi od urodzenia do czasu aż można było je
przypiąć do zaprzęgu - szczeniaki były po wyciągnięciu tak
rozentuzjazmowane, że trudno je było utrzymać, kiedy wyrywały się do
biegu. Suki w ciąży często pracowały aż do chwili porodu, jeśli miał
on miejsce w drodze, szczenięta były porzucane. Jedynie szczenięta
urodzone w domu miały szansę na przeżycie, jeśli zaopiekowały się
nimi kobiety.
Przeżywały i co za tym idzie rozmnażały się jedynie
najsilniejsze osobniki. Pomijając nawet naturalną selekcję, pamiętać
trzeba, że podczas długich wypraw psy nie tylko pracowały dla
człowieka, ale były też zapasem świeżego mięsa dla ludzi i
pozostałych psów, więc osobniki nie mogące podołać wymaganiom
klimatu i ciężkiej pracy po prostu zabijano i zjadano. Psy
zaprzęgowe żyły krótko, średnio około 7 lat. Ginęły od odmrożeń, z
głodu, w walkach z innymi psami i z drapieżnikami, w wypadkach na
trasie, w wyniku chorób. Wiele stawało się ofiarą ludzkiego
okrucieństwa i zaniedbania.
W surowym arktycznym klimacie, ciężko pracując, na skąpych racjach
pożywienia, przetrwać mogły jedynie osobniki najtwardsze nie tylko
fizycznie, ale i psychicznie. Malamuty były łagodne wobec ludzi, ale
nie wobec siebie nawzajem. Ich życie było ciągłą walką: o
przetrwanie w ekstremalnych warunkach pogodowych, o jedzenie,
względy człowieka, pozycję w stadzie, o suki. Zaprzęgi nie
zachowywały się tak jak te, które widujemy na wyscigach. Psy często
brutalnie ze sobą walczyły i wiele z nich podczas tych walk ginęło.
Kłótliwym psom wyrywano bądź wyłamywano zęby. Walka o przywództwo w
stadzie była walką na śmierć i życie - przegrywającego psa
rozszarpywała reszta stada.
Dieta psów arktycznych oparta była na resztkach mięsa
i tłuszczu foki, wieloryba i morsa, często gnijących. Kiedy
brakowało jedzenia, psy zjadały dosłownie wszystko, łącznie z
uprzężami i linkami. Psy żyjące bardziej na południe były oczywiście
lepiej żywione, dostawały głównie suszone ryby. Zimą karmiono je
swego rodzaju zupą robioną z suszonych otłuszczonych ości łososia.
Psy dostawały jeden posiłek dziennie, wieczorem, po skończonej
pracy, wtedy też były pojone. W ciągu dnia zaspakajały pragnienie
liżąc śnieg. Lizanie śniegu łagodziło także powodowane głodem
bolesne skurcze żołądka. Nieraz psy pracowały ciężko przez wiele dni
bez jedzenia i zadzwiające jest, jak głodując mogły nie tylko
przeżyć, ale jeszcze pracować.
Mahlemuci rozmnażali tylko najlepsze i najbardziej
obiecujące młode psy, ponieważ nie mogli prowadzić większej hodowli
ze względu na stały deficyt pożywienia. Psy agresywne wobec ludzi
zabijano i zjadano, stąd dzisiejsza niezwykła łagodność tej rasy. Od
wyniku polowań zależała ilość pożywienia niezbędna zarówno dla
ludzi, jak i dla psów; w czasie jego niedoborów psy często zmuszone
były walczyć między sobą o marne resztki, jakie przypadły im w
udziale. Psy nie przeznaczone do hodowli byly wcześnie kastrowane.
Wykastrowane psy mniej jadły i nie miały
skłonności do nieustannych bójek, lepiej dzięki temu pracowały i
mogły być trzymane razem na mniejszej przestrzeni. Zdarzało się, że
jedynie lider był niewykastrowany, dzięki czemu łatwiej mógł
utrzymywać porządek w stadzie.
Malamute traktowali swoje psy z estymą i miały one
dla nich olbrzymią wartość, w związku z czym biali ludzie mieli
poważne problemy z kupieniem od nich malamutów. Tłumaczy to
stosunkowo małą bazę hodowlaną, od której wyprowadzamy współczesne
alaskan malamuty.
Bibliografia:
Barbara A. Brooks, Sherry E. Wallis "The Alaskan Malamute Yesterday
and Today"
Betsy Sikora Siino "Alaskan Malamutes"
Joan McDonald Brearley "This is the Alaskan Malamute"
Jacek Machowski "Inuit. Opowiadania eskimoskie |