Na co psu rodowód?
Sława Węgrzyn-Szulc
www.chey.sla-w.com
Serwis rodowodów
www.pdg.sla-w.com
Sława Węgrzyn-Szulc (Sławanka),
lingwistka, od 1997 r. właścicielka domowej hodowli "W
Kampinoskim Boru", przyjaciółka malamutów, autorka Serwisu
Rodowodów, hobbistycznej witryny internetowej zajmującej się
pochodzeniem polskich malamutów. Inne zamiłowania to język
włoski, Włochy, podróże (szczególnie do Włoch), fotografia,
muzyka. Cechy szczególne - życzliwość ludziom i niepoprawny
optymizm.
Kiedy marzyłam o własnym psie, myślałam, że cała
ta sprawa z kynologią, wystawami, rodowodami, medalami to jakaś
szopka, nabijałam się z tego wszystkiego a kiedy już miałam moje
pierwsze psy, dumna byłam z faktu, że nie miały rodowodu... Dziś
znana jestem w kynologicznym świecie, i to nie tylko w naszym
kraju, z tego, że większość mojego wolnego czasu poświęcam
tworzeniu bazy danych malamucich rodowodów, a „Serwis rodowodów"
uważam za największe dzieło mojego życia...
A więc, jak to jest z tymi rodowodami, są
niepotrzebnym utrudnieniem czy na coś się przydają, a może
lepiej szukać psa bez rodowodu, jeśli się nie chce być zmuszanym
do wystawiania, hodowli...? Myślę, że droga jaką przeszłam oraz
moja rodowodowa działalność sprawiają, że jestem najbardziej
właściwą osobą, która może odpowiedzieć na to pytanie tym,
którzy tę drogę dopiero zaczynają i nie są pewni jak na ten
problem patrzeć... Myślę, że potrafię zrozumieć rozumowanie osób
patrzących na rodowód krytycznie i nie skreślać ich z gruntu, bo
sama tak samo myślałam, ale ponieważ w końcu zrozumiałam że nie
miałam racji, i znalazłam wielki sens w rodowodach i kynologii,
mam nadzieję, że potrafię przekazać innym to, czego się
nauczyłam.
CO TO JEST
RODOWÓD?
To jedyny i najważniejszy dokument psa. To jego
przeszłość, historia jego psich przodków, jego przynależność do
rasy – psiej rodziny. Jedyny dowód na to, że mamy psa
rasowego. Pies bez rodowodu może nie zawsze jest kundelkiem
(czyli wielorasowym mieszańcem), ale nie ma żadnego dowodu na
to, że jest psem czystej rasy, dlatego nie może być w żadnym
wypadku za takiego uznawany. Szczenięta po psach bez rodowodu,
choćby rodzice wyglądali na stuprocentowo rasowe psy, nie dają
nigdy pewności czystości rasy. Choćby „hodowca" zapierał się i
przysięgał na wszystkie świętości, że rodzice są psami czystej
rasy, brak rodowodu sprawia, że nie ma podstaw do tego, by mu
uwierzyć.
CO MOŻEMY ZNALEŹĆ
W RODOWODZIE?
W metryczce
szczenięcia mamy zapisane imiona rodziców, ich numery rodowodów,
tytuły, wyniki badań, nazwisko hodowcy. Natomiast kiedy
otrzymamy na podstawie tej metryczki rodowód, znajdziemy
w nim znacznie więcej informacji.
Są tam podstawowe dane naszego psa, takie jak
rasa (czyli potwierdzenie przynależności do wybranej przez
nas rasy), imię i przydomek (czyli pochodzenie z zarejestrowanej
hodowli), data urodzenia psa, nr rodowodu, nr tatuażu
(co czasem pozwoli na rozpoznanie naszego psa jeśli nam zginie),
nazwisko i adres właściciela i hodowcy, co jest sprawą
ogromnie ważną, bo hodowca ponosi odpowiedzialność za to, że
hodowca dokonał wszelkich starań, aby nasz szczeniaczek był
zdrowy, zadbany oraz rozwijał swoją psychikę w sposób
odpowiedni. Jeśli mamy jakiś problem z psem: zdrowotny,
wychowawczy czy inny, hodowca jest tą osobą, do której
powinniśmy się zwrócić w pierwszej kolejności, a hodowca jest
zobowiązany nam udzielić pomocy i rady.
Te wszystkie dane w rodowodzie są oficjalne,
zgodne z prawdą, potwierdzone pieczątką Związku Kynologicznego.
Poniżej tych danych znajdziemy w rodowodzie
tabelkę, w której podani są w czterech pokoleniach przodkowie
naszego psa - rodzice, dziadkowie, pradziadkowie i
prapradziadkowie. Przy ich imionach znajdziemy tytuły przez nich
uzyskane, numery rodowodów, umaszczenie. Numer rodowodu
to nie tylko liczba, z symbolu możemy zrozumieć w jakim kraju
pies został zarejestrowany (polskie rodowody mają symbol PKR,
włoskie ŁOI, amerykańskie AKC itp.).
Z reguły każdy, kto zaczyna przygodę z psem,
chciałby się o nim jak najwięcej dowiedzieć, szuka, pyta,
dowiaduje się. Z rodowodu możemy dowiedzieć się bardzo, bardzo
dużo. W dobie intemetu wystarczy wpisać w wyszukiwarkę imiona
przodków naszego psa, znalezione w jego rodowodzie, żeby móc
zobaczyć, jak wyglądali, jakiej byli barwy, jakie mieli wyniki
badań, czasami znaleźć informacje o nich w reportażach z wystaw
lub zawodów, czasami możemy przeczytać o hodowlach z jakich
pochodzą. Korzystając z Serwisu Rodowodów (www.pdg.sla-w.com)
jesteśmy w stanie prześledzić linie, z jakich pochodzi nasz pies
cofając się w czasie o wiele, wiele pokoleń i lat. Choć z
pewnością nie każdego te informacje interesują, ale większość
psich przyjaciół z wypiekami na twarzy śledzi przeszłość swego
psa, znajdując jego przodków w dawnych czasach, na mroźnej
Alasce... Nasza rasa jest związana z całkiem niezwykłą
subkulturą, legendą, opowieściami o zaprzęgach, musherach, o
początkach rasy i jest rzeczą niezwykle ciekawą znalezienie
faktycznego związku naszego psa z Alaską...
Możemy jednak patrzeć nie tylko wstecz - szukając
innych potomków rodziców naszego psa możemy również dowiedzieć
się wiele ciekawego i ważnego o ich wyglądzie, zdrowiu, psychice
... Informacje jakie możemy znaleźć w rodowodzie służą nie tylko
zaspokojeniu naszej ciekawości. Ważniejsze są informacje,
przydatne przy podejmowaniu decyzji o tym, czy nasz pies nadaje
się do hodowli czy nie, jak dobierać skojarzenia lub też, ze
względów zdrowotnych, na co musimy zwrócić uwagę w jego
żywieniu, w jego aktywności, w sporcie. Wiedząc, że przodkowie
naszego psa mieli jakieś, choćby niewielkie, problemy zdrowotne,
lub że w jego liniach zdarzyła się jakaś poważniejsza choroba
jesteśmy w stanie uczulić się na wszelkie symptomy niepokojące.
Informacja o zauważonej agresji czy problemach wychowawczych u
przodków naszego psa, oraz u innych potomków jego rodziców może
nas skłonić do szczególnie starannie prowadzonych działań
zapobiegawczych w wychowaniu szczenięcia.
Jeszcze wcześniej, szukając dla siebie
szczenięcia radzę również czytać uważnie rodowód skojarzenia.
Nie tylko, żeby znaleźć skojarzenie, w którym jest szansa na
urodzenie się ładnego szczenięcia czy też szczenięcia z maską
lub bez, czarnobiałego lub wręcz jakiejś dziwnej barwy - to są
sprawy niemalże bez znaczenia. Ważne, aby prześledzić historię
linii, przodków rodziców naszego ewentualnego szczenięcia i
sprawdzić, czy skojarzenie to nie spowoduje jakichś
niepożądanych problemów. Prześledzić, z jakich hodowli pochodzą
przodkowie, czy są to hodowle cieszące się sławą i zaufaniem czy
może wręcz przeciwnie, takie, które lepiej omijać z daleka ...
Nie ma psa bez wady, każdemu czegoś tam brak, lub
czegoś może ma za dużo, zawsze do czegoś można się przyczepić,
czasami są to wady nic nie znaczące, a czasami dość poważne, nie
zawsze jednak oznacza to, że takie psy nie mogą mieć potomstwa,
bo być może, umiejętnie kojarzone, mogą przekazać inne swoje
cenne - dużo ważniejsze od nieznacznej wady - cechy. W takim
przypadku trzeba zwrócić uwagę na zasadę, aby taka wada czy
niedostatek nie występował w linii ojca i w linii matki
jednocześnie. Czyli, oglądając zdjęcia przodków naszego -
ewentualnego - szczenięcia zwróćmy uwagę nie tylko na to, czy są
to ładne psy, ale jeśli ze strony np. ojca zauważymy coś co
według nas jest negatywne, to zwróćmy uwagę, czy podobna
negatywna cecha nie występuje również po stronie matki.
Podobnie, jeśli w rodowodzie skojarzenia znajdziemy psy z
wynikiem dysplazji B, to choć jest to brak dysplazji i cecha
pozytywna, to jednak lepiej, jeśli większość wyników będzie A,
czyli wynik optymalny.
Nie piszę tutaj o tym, jak z rodowodów korzystają
hodowcy przy dobieraniu skojarzeń, ponieważ są to informacje po
jakie sięgnie ktoś na dużo dalszym etapie życia z psem. Ważne
jednak, żeby wiedzieć, że studiowanie rodowodów rodziców przy
planowaniu skojarzeń jest ważniejsze od analizowania wyglądu
psów i ich cech osobniczych. Kojarząc ze sobą ojca i matkę,
wprowadzamy w nowonarodzone szczenięta cechy nie tylko tych
dwojga osobników, ale też ich przodków. Aby podjąć ryzyko
prokreacji, trzeba wiedzieć co robimy, a tę wiedzę dać nam może
jedynie umiejętne czytanie daleko idącego rodowodu skojarzenia.
To wszystko o czym napisałam wymaga jednego,
podstawowego elementu: RODOWODU właśnie... W przypadku psa bez
rodowodu nie ma możliwości sprawdzenia ani wad ani zalet
przodków, ani cech pożądanych ani też tych do wyeliminowania.
Nie wiadomo nic pewnego już o rodzicach, a co dopiero o
przodkach, obecnych w rodowodowej tabelce w czterech
pokoleniach... Nie wiadomo nawet, czy gdzieś tam w trzecim czy
czwartym pokoleniu wstecz nie domieszała się jakaś inna rasa,
której nie widać co prawda u rodziców szczenięcia, ale która
może wyjść na jaw u naszego psa, który jako szczenię wygląda na
ślicznego malamucika, ale jako dorosły może malamuta całkiem nie
przypominać. Bez rodowodu nie wiemy nic o dysplazji, nie mamy
żadnej gwarancji od „hodowcy", żadnej odpowiedzialności, nic nam
nie da, jeśli w przypadku problemów ze szczenięciem poprosimy o
pomoc Związek Kynologiczny - psy nie zarejestrowane nie
otrzymają takiej pomocy. Pies z rodowodem ma obowiązkowo tatuaż,
i jeśli, nie daj Boże, zginie, to ten numer w uchu lub w
pachwinie pomoże odnaleźć dane psa, ponieważ jest to symbol
mówiący o tym, gdzie i kiedy ten pies został zarejestrowany.
Moja suka została odnaleziona po pięciu dniach dzięki temu, że
przypadkowo znaleziono u niej tatuaż w uchu i zadzwoniono do
Związku Kynologicznego. Pies bez rodowodu nie ma tatuażu, a
nawet, jeśli ma chip, to szansa na to, że ktoś kto znajdzie psa
będzie szukał u niego chipa jest znacznie mniejsza, a już z
pewnością go nie zauważy przypadkiem (chip jest niewidoczny.
Nie mówię o tym, że brak rodowodu utrudnia
działania hodowlane, ponieważ psy bez rodowodu jako psy bez
przeszłości i bez gwarancji rasy nie powinny być w żadnym
wypadku rozmnażane. Jednak wydaje mi się, że to wszystko o czym
powiedziałam powinno przekonać niedowiarków o tym, że jeśli
chcemy mieć psa rasowego to po prostu - bez rodowodu nie jest to
możliwe...
PRAWDA CZY MIT ?
Marzę o posiadaniu malamuta, podoba mi się bardzo ta rasa
i odpowiadają mi cechy charakteru tych psów, znam hodowcę,
który ma takie psy, co prawda bez rodowodu, ale wyglądają na
100% malamuty...
BŁĄD! Każda zarejestrowana rasa posiada swój
wzorzec, który określa wygląd zewnętrzny psa, jego cechy
charakterystyczne, jego typowy charakter, oraz
przeznaczenie. Szukając psa dla siebie (jeśli zależy nam na
psie rasowym) opieramy się na wzorcu rasy, i szukamy takiej
rasy, jaka odpowiada naszym oczekiwaniom. Choć oczywiście,
każdy pies jest nie tylko przedstawicielem swojej rasy, ale
ma również swoje cechy indywidualne, to jednak opierając się
na standardzie i wszelkich możliwych opisach danej rasy mamy
szansę wybrać takiego psa o jakiego nam chodzi. Jeśli jednak
wybierzemy psa bez rodowodu, niezależnie od zapewnień
„hodowcy” o 100% czystości rasy szczenięcia, możemy doznać
ogromnego zawodu, gdy szczenię wyrośnie na psa może z
wyglądu podobnego do rasy jaką ma reprezentować, jednak jego
cechy charakteru całkowicie się różnią od naszych
oczekiwań... Kiedy pies już urośnie i okaże się całkiem nie
tym, o jakiego nam chodziło, co wtedy zrobimy? ...
Szukam psa bez rodowodu, bo nie chcę wystawiać ani
hodować, a podobno rodowód zobowiązuje do wystawiania i do
rozmnażania psa.
NIEPRAWDA! Jest to jeden z mitów
rozpowszechnianych przez pseudohodowców. Kupując psa z
rodowodem (a ściślej mówiąc z metryczką, na podstawie której
wystawiany jest rodowód psa) otrzymujemy pewność pochodzenia
naszego psa i możliwość wystawiania go lub prowadzenia
hodowli (po spełnieniu wymagań określonych przez Związek
Kynologiczny), ale nie jesteśmy
zobowiązani w najmniejszy sposób do jakichkolwiek działań,
prócz opieki nad psem (czyli tego samego, co w przypadku psa
bez rodowodu!). Nikt nam nie każe psa wystawiać, mieć
szczeniąt, robić czegoś, czego byśmy nie chcieli. Metryczka
może leżeć, możemy jej nigdy nie złożyć w celu wyrobienia
rodowodu, jednak jeśli zechcemy rodowód wyrobić, również to
nie zobowiązuje nas do niczego więcej. Coraz więcej jest
osób, które, choć kupują szczenię z rodowodem, nie chcąc
wystawiać ani zajmować się hodowlą, sterylizują suczki i
kastrują psy, aby w żadnym wypadku nie dopuścić do ich
rozmnażania, a także zabezpieczyć je przed chorobami od
układu rodnego. Rodowód możemy wyrobić nawet dorosłemu psu,
nie ma limitu czasowego by to zrobić. Ja jednak radzę aby
wyrobie psu rodowód na podstawie metryczki, bo w ten sposób
nasz pies staje się jakby pełnoprawnym członkiem swojej
rasy, otrzymuje swój dokument, który mu się należy, a my
możemy z tego dokumentu czegoś ciekawego się o nim
dowiedzieć.
Mój pies nie ma rodowodu, bo urodził się jako siódmy z
miotu
NIEPRAWDA! Kolejny mit, jako wytłumaczenie
dlaczego hodowca? pseudohodowca? ośmiela się sprzedawać
szczenięta bez rodowodu. Już wiele lat temu zlikwidowano
przepis, który mówił, że jedynie sześć szczeniąt z miotu
mogło zostać zarejestrowanych. Odkąd ja hoduję malamuty,
każde szczenię urodzone z zarejestrowanego miotu nie tylko
ma prawo, ale tez POWINNO otrzymać rodowód, i
hodowca jest zobowiązany zarejestrować pełny miot.
Zdarzały się wśród malamutów mioty nawet ponad 10 szczeniąt,
i wszystkie one otrzymywały równoprawne rodowody. Jeśli ktoś
oferuje nam szczenię mówiąc o tym legendarnym siódmym z
kolei, należałoby taką osobę traktować jak oszusta, ponieważ
mówi ewidentną nieprawdę, a ryzyko kupienia szczenięcia od
osoby która kłamie jest chyba zbyt wielkie... Jeśli mamy do
czynienia z zarejestrowana hodowlą, prawdopodobnie suka jest
kryta za często, co cieczkę, co nie jest zgodne z
regulaminem hodowlanym ZK, jest naganne z punktu widzenia
etyki hodowlanej, źle rokuje tak dla suki, jak i dla
szczeniąt... Hodowca więc nie zgłasza urodzonych szczeniąt i
powtarza dawno nieaktualną bzdurę o siódmym szczenięciu...
Radzę, jak najdalej od takich okazji!
Mój pies nie ma rodowodu, bo
urodził się z wadą.
NIEPRAWDA! Żadna wada nie uniemożliwia
zarejestrowania szczenięcia rasowego!. Hodowca ma
prawo w metryczkę wpisać: „niehodowlany", ale ma
obowiązek zarejestrować wszystkie urodzone szczenięta,
jeśli tego nie zrobi, to w ten sposób fałszuje fakty i nie
zasługuje na zaufanie. Rodowód to przeszłość naszego psa, a
nie zaświadczenie o jego sprawności, zdrowiu itp. Jedynie
wpis „reproduktor" czy „suka hodowlana" lub tytuły psa, a
także informacje o miotach suki wpisane do rodowodu mówią o
teraźniejszości, reszta to pochodzenie psa, a do takiego
dokumentu każdy rasowy pies ma prawo.
Mój pies nie ma rodowodu, ale jest czystej rasy malamutem
i w przyszłości będzie możliwe wyrobienie mu rodowodu
NIEPRAWDA! Nie ma absolutnie możliwości
wyrobienia rodowodu psu, który urodził się z
niezarejestrowanego miotu! Nie wierzcie w to, bo w
przyszłości spotka Was zawód i nie da się już nic zrobić! Od
tej zasady nie ma po prostu wyjątku!
Nie stać mnie na psa z rodowodem, więc mimo wszystko wolę
kupić szczenię bez rodowodu
BŁĄD!!! BŁĄD I NIEPRAWDA! Po pierwsze,
kupując szczenię taniej, ale z niepewnego źródła, bez
gwarancji, bez pewności że jest to szczenię rasy o którą
nam chodzi, taniej, a więc też szczenię, które mniej
dostało, gorzej jadło, którego mama być może była kryta
co cieczkę - płacimy mniej odbierając szczeniaczka, ale
kto wie ile zapłacimy później lecząc psa, wyciągając go
z zaniedbania, i kto wie, czy później nie pożałujemy
porównując naszego psa z „prawdziwymi" malamutami...
Oczywiście, nie mówię, że wysoka cena jest
gwarancją, ale zbyt niska cena powinna nas zawsze
zaniepokoić... Po drugie, czy naprawdę musimy
zapłacić więcej za psa z rodowodem? Pozornie tak, cena jest
wyższa. Ale psa nie kupuje się tak, jak chleb w sklepie, raz
dwa i po sprawie. Kupujemy psa na kilkanaście lat, dlatego
zamiast kupić go od razu, lepiej przygotować się do zakupu,
a dowiadując się, szukając, sprawdzając hodowle, odkładajmy
co miesiąc do pieniędzy, które mamy na szczeniaczka tyle,
ile wydalibyśmy na wykarmienie naszego szczeniaczka,
gdybyśmy go kupili od razu. Jeśli powstrzymamy się z decyzją
przez pół roku, odłożymy tyle pieniędzy, że będziemy mogli
kupić szczeniaczka z rodowodem nie zwracając uwagi na
cenę...
Nie zależy mi na wystawach, nie myślę o hodowli, szukam
więc psa bez rodowodu
Może i prawda ale ... Prócz wszystkich innych
aspektów tej sprawy, o których napisałam wyżej, radzę wziąć
pod uwagę również fakt, że nasze oczekiwania, nasze
podejście do sprawy, nasze marzenia mogą się zmienić. Tak
jak osoba, która kupuje psa z rodowodem by go wystawiać,
lecz w końcu nie wystawia nic nie traci, tak ktoś kto
nabędzie psa bez rodowodu, ale potem zmieni zdanie (bo pies
na przykład okaże się najpiękniejszy na świecie) - NIC,
absolutnie nic nie może już zrobić - tego się już zmienić
nie da. Radzę wziąć to pod uwagę, bo znam masę przypadków
osób, które popełniły taki błąd i do końca życia psa
żałowały...Coraz więcej osób szuka dla siebie psa,
obserwując wcześniej, nawet przez kilka lat, sprawdzone
hodowle, chodząc na wystawy, których celem jest nie w
pierwszym rzędzie zdobywanie medali, ale pokazanie światu
psów wyhodowanych w różnych hodowlach, szczeniąt
po różnych reproduktorach i sukach hodowlanych, pokazanie
hodowli, z których psy są piękne, zdrowe, wygrywają.
Szukając psa w ten sposób, jak też przeszukując intemet (w
tym Serwis Rodowodów) możemy sobie wybrać hodowlę oraz
rodziców naszego przyszłego psa pod kątem naszych marzeń i
oczekiwań. Trzeba oczywiście pamiętać, że hodowla to natura
i nie wszystko da się przewidzieć, i nie zawsze dziecko jest
podobne do rodziców, nie zawsze po zdrowych rodzicach rodzą
się zdrowe dzieci, zawsze coś może się nie udać, jednak w
ten sposób szukając mamy po prostu większą szansę na
znalezienie takiego szczeniaczka, o jakim marzymy, oraz 100%
pewność co do czystości rasy.
Oczywiście, nikt nie powiedział, ze tylko psy
rasowe mają prawo żyć, i że każdy musi mieć psa rasowego. Jednak
chciałabym bardzo, żeby ktoś kto chce zaopiekować się kundelkiem
i dać mu szczęśliwy dom, szukał w schronisku, czytał ogłoszenia
o psach potrzebujących pomocy, rozglądał się po ulicach, czy
czasami jakieś stworzenie nie potrzebuje domu. Jeśli jednak ktoś
marzy o psie konkretnej rasy, niech szuka w hodowlach, to znaczy
tam, gdzie rodzą się zarejestrowane szczenięta z rodowodem, po
rodzicach którzy są bez najmniejszej wątpliwości psami rasowymi
ponieważ ich pochodzenie jest udowodnione rodowodem. Wtedy
wiemy, że mamy rasowego psa, wiemy, czego się można po tej rasie
spodziewać, nasz pies powinien mieć charakterystyczny dla rasy
nie tylko wygląd, ale też charakter. Chcąc mieć psa rasowego
oddalmy po prostu od siebie pokusę kupienia psa bez rodowodu.
Jak bez rodowodu, niech to będzie pies
potrzebujący pomocy, jak rasowy, to tylko z rodowodem!